|
|
10-07-02 Udoskonalony sposób na trądzik Połączenie kilku leków...
09-07-02 Impotencja i bezpłodność Coraz więcej mężczyzn dotkniętych tym problemem...
08-07-02 Wyłączyć nowotwór jak światło! Próby z onkogenem MYC skuteczne...
05-07-02 Supergronkowiec! Bakteria oporna na prawie wszystkie znane antybiotyki!
04-07-02 Trochę brudu nie zaszkodzi „Profilaktyka” astmy, egzemy i innych chorób alergicznych...
03-07-02 Zapomniane terapie skuteczne w leczeniu anoreksji i bulimii Szwedzi potrafią przywrócić nadzieję...
02-07-02 Nie pozbywaj się tak szybko migdałków Odwieczny problem pediatrów: Kiedy?
02-07-02 Śmiertelny typ białaczki trochę mniej śmiertelny. Kolejny po Gleevecu przełom w leczeniu...
01-07-02 Komórki macierzyste, AIDS, chemio i radioterapia??? Próba odbudowania układu odpornościowego...
21-06-02 Rozmaz PAP? A co to takiego? Rak szyjki macicy groźniejszy u kobiet z niskim wykształceniem!
19-06-02 Groźne infekcje palców u cukrzyków! Higiena szczególnie ważna...
18-06-02 Zdradliwe beztłuszczowe przekąski! Potrafią zrujnować efekty odchudzania...
17-06-02 Gdyby można było zmienić rodzinę? Klucz do długowieczności kryje się w genach...
16-06-02 Śmiertelnie groźny gen czerniaka złośliwego! I jeszcze kilku innych nowotworów...
08-06-02 Statystyka kłamie!? W Szwecji więcej nowotworów niż w Polsce?!
07-06-02 Alergia leczy przeziębienie?! Alergia zmniejsza nie tylko nasilenie przeziębienia, ale również... 10-07-02 Udoskonalony sposób na trądzik Trądzik i inne trudno poddające się leczeniu zmiany zapalne na twarzy są utrapieniem nie tylko dorastającej młodzieży, ale również osób starszych z zaburzeniami hormonalnymi. Także stosowanie nieodpowiednich kosmetyków często powoduje powstanie zmian trądzikopodobnych. Dotychczas dostępne na rynku były dwa rodzaje środków leczniczych. Można było stosować maści zmiękczające naskórek i zwiększające jego naturalne zdolności do samooczyszczania (ostatnio wzbogacone w pochodne witaminy A) albo maści z antybiotykiem, przede wszystkim z grupy tetracyklin. Mimo że stężenie antybiotyku było bardzo niskie i jego zadaniem miało być nie zabicie bakterii wywołującej trądzik (Propionibacterium acnes) lecz jedynie zahamowanie jej wzrostu, przewlekłe stosowanie leku mogłoby doprowadzić do pojawienia się szczepów opornych. Ryzyko to dotyczyło również infekcji innymi bakteriami niż P.acnes. Nowy, wręcz oczywisty, pomysł na połączenie obu metod okazał się rewolucyjnie skuteczny. Stosując w próbie klinicznej terapię łączoną uzyskano zmniejszenie liczby bakterii o 91% w ciągu 24 godzin i praktycznie całkowitą likwidację nosicielstwa po 2 tygodniach. Sam antybiotyk był w stanie usunąć zaledwie 31% bakterii po jednej dobie stosowania i 77% po 2 tygodniach. W grupie otrzymującej placebo nie zaobserwowano żadnych zmian. Lek jest dostępny wyłącznie na receptę w związku z objawami ubocznymi jak wysuszanie i łuszczenie się skóry, świąd i poparzenia słoneczne w przypadku opalania. Należy również pamiętać, że w każdym przypadku rozległego lub przewlekłego trądziku należy zgłosić się do dermatologa, aby wykryć przyczynę choroby i nie dopuścić do powstania powikłań. 09-07-02 Impotencja i bezpłodność Zanieczyszczenie środowiska substancjami chemicznymi i zwiększenie wpływu szkodliwych czynników fizycznych przyczyniło się na przestrzeni lat do ciągłego pogarszania się płodności mężczyzn. Jest ona oceniana przez liczbę i żywotność plemników w jednym mililitrze nasienia. Lekarze zajmujący się problemem bezpłodności zmuszeni byli do systematycznego obniżania normy z początkowych ponad 100 milionów do obecnych 25 milionów plemników w mililitrze. Równie dużym problemem, także psychologicznym, stała się impotencja. Zanieczyszczenie środowiska, alkohol, papierosy, środki ochrony roślin i rozpuszczalniki organiczne - to główni winowajcy. Po zbadaniu 199 argentyńskich mężczyzn narażonych na powyższe czynniki, okazało się, że kontakt z herbicydami i środkami przeciwgrzybiczymi zwiększał ryzyko zaburzeń wzwodu siedmiokrotnie, natomiast praca z rozpuszczalnikami organicznymi zawartymi w farbach i lakierach aż dwunastokrotnie. Czynniki te obniżały również znacząco płodność. Znacznie mniejszym ryzykiem rozwoju bezpłodności i impotencji obarczone było na przykład przegrzewanie jąder podczas wielogodzinnej pracy siedzącej. Konieczne są dalsze prace, badające możliwość odwrócenia powstałych szkód, a także analizy czy ochrona pracowników przed substancjami toksycznymi jest skuteczna. Urolodzy otrzymali jednak wiarygodne dane epidemiologiczne, oceniające wagę poszczególnych czynników ryzyka. 08-07-02 Wyłączyć nowotwór jak światło! Onkogeny są to fragmenty DNA odpowiedzialne za sterowanie podziałami komórek. Liczne mutacje jakim podlegają komórki w procesie powstawania nowotworu, jeśli tylko znajdą się w okolicy genu MYC, lub jakiegokolwiek innego onkogenu, prowadzą nie tylko do zaburzeń w budowie i zachowaniu komórek, ale czynią je przede wszystkim niewrażliwymi na sygnały układu odpornościowego. W związku z tym mogą dzielić się bez ograniczeń. W taki sposób powstaje złośliwy nowotwór, który szybko wzrasta i może dawać przerzuty. Dr Dean Felsher z Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii spróbował „wyłączyć” gen MYC w komórkach mięsaka kościopochodnego (osteosarcoma), bardzo złośliwego nowotworu kości. Badania prowadził na myszach. Ku wielkiej radości okazało się, że nowotwór pod wpływem terapii zróżnicował się w kierunku prawidłowych osteocytów tworzących kość. Istniała jednak obawa, że po zaprzestaniu leczenia gen ulegnie powtórnej aktywacji i dojdzie do wznowy. Leczenie należy przerwać po osiągnięciu całkowitej remisji, gdyż jest ono obarczone dużym ryzykiem powikłań. Zahamowaniu ulegają bowiem podziały również zdrowych komórek i nie dochodzi do ich prawidłowej odnowy. Jednak po prześledzeniu procesu onkogenezy (powstawania nowotworu) związanego z genem MYC okazało się, że po przejściowym wyłączeniu onkogenu, wcześniejsze komórki guza, w których doszło do jego powtórnej aktywacji, ginęły w procesie apoptozy czyli tzw. zaprogramowanej śmierci. Naukowcy spekulują, że wyłączanie genów u ludzi będzie znacznie trudniejsze niż u myszy, mimo wszystko daje jednak nadzieję na skuteczne leczenie części nowotworów. Wiele nowości przychodzi do Europy ze Stanów Zjednoczonych, niestety dotyczy to również nowych szczepów bakterii opornych na wszelkie antybiotyki. W USA antybiotyki i chemioterapeutyki stosowane są na bardzo szeroką skalę i dość często na wyrost. Dzieje się tak między innymi z powodu obaw przed pozwami o błąd w sztuce. Niestety taka polityka antybiotykowa umożliwia drobnoustrojom uodpornienie się na stosowane leki. Lekarze pozostają następnie bezradni wobec supermutantów. Dotychczas, mimo upływu wielu lat, w przypadku opornego na wiele antybiotyków gronkowca złocistego bezspornym pozostawał jeden fakt-na pewno będzie wrażliwy na wankomycynę. Nie stwierdzano bowiem szczepów opornych na ten konkretny antybiotyk. Niestety pewność ta należy już do przeszłości, może na razie tylko w USA, ale jest tylko kwestią czasu zanim bakteria dotrze do Europy. Infekcję wykryto u pacjenta z cukrzycą i rozsianą chorobą naczyń, który zażywał wankomycynę z powodu przewlekłych owrzodzeń stóp. Gdy doszło do zaostrzenia stanu zapalnego i rozwoju gangreny, okazało się, że gronkowiec obecny w ranie był oporny na przewlekle stosowaną wankomycynę. Na szczęście był jeszcze wrażliwy na Biseptol i kilka innych leków, z pomocą których udało się zatrzymać postępujące zakażenie. CDC, odpowiednik polskiego Sanepidu, podaje, że już w 1996 wykryto w Japonii gronkowca złocistego o zmniejszonej wrażliwości na wankomycynę, a do czerwca 2002 roku w Stanach Zjednoczonych odnotowano osiem kolejnych przypadków o zmniejszonej wrażliwości. Problem oporności dotyczy również innych bakterii i wirusów, jednak najbardziej niepokoi lekarzy oporny prątek gruźlicy, szczególnie w świetle wzrostu liczby zachorowań na tę chorobę. 04-07-02 Trochę brudu nie zaszkodzi Dr Andrea Sherriff z Uniwersytetu Bristolskiego w Wielkiej Brytanii wysunęła teorię, że dzieci w wieku 15 miesięcy, które są „zbyt” czyste mają większe szanse na wystąpienie u nich chorób alergicznych między 30 a 42 miesiącem życia. Pojawia się wtedy świszczący oddech, podobny do astmy albo wypryski skórne przypominające egzemę u dorosłych. Za podstawę swojej teorii dr Sherriff przyjęła historię 9000 dzieci i ich rodziców. Największe ryzyko powstania alergii istniało przy myciu rąk i twarzy częstszym niż 5 razy dziennie, myciu przed każdym posiłkiem i ponad dwóch kąpielach w ciągu dnia. Wystąpiła ogólna zależność - im czystsze dziecko tym większe ryzyko rozwoju chorób alergicznych. Przypuszcza się, że rozwijający układ odpornościowy nie ma zbyt wielu okazji do nauczenia się co jest groźne, a co nie i jak tłumić reakcje na „bezpieczne” ciała obce czyli alergeny. Dzieci, które wychowują się na wsiach, maja rodzeństwo lub chodzą do żłobków i przedszkoli rzadziej cierpią na alergie. Wyniki te pozostały bez zmian nawet po wykluczeniu występowania alergii w rodzinie, a więc możliwych czynników genetycznych, jak i kontaktu ze zwierzętami futerkowymi. Obserwacje te nie mają być oczywiście podstawą do zmniejszenia higieny, dzięki której udało się wykorzenić wiele chorób zakaźnych, ale jedynie sygnałem dla zbyt „dbających” rodziców. Szczególnie w Polsce, kraju gdzie większość osób kąpie się zaledwie raz w tygodniu albo jeszcze rzadziej, ograniczenie higieny należy oceniać bardzo krytycznie. 03-07-02 Zapomniane terapie skuteczne w leczeniu anoreksji i bulimii. Leczenie anoreksji powinno zawsze obejmować całą rodzinę, gdyż to w niej często tkwi praprzyczyna. Jeśli tylko uda się postawić prawidłową diagnozę i odpowiednio zmotywować chorą do leczenia (mężczyźni stanowią tylko 5%), to wyniki są zadowalające. Niestety rozpoznanie często stawiane jest bardzo późno, gdy dochodzi już do daleko posuniętych zmian w organizmie pacjentek. W takich przypadkach zdarzają się nawet zgony. Wyniki szwedzkiej grupy, opublikowane w miesięczniku Amerykańskiej Akademii Nauk, dowodzą, że stosując dawno zapomniane metody udaje się wyleczyć w średnio 14 miesięcy aż 75% pacjentek, a poprawić stan u 12%, zaś nawroty choroby występują zaledwie u 7%. Pacjentów uczy się jeść coraz większe porcje posiłków z pomocą specjalnych wag. Na szalkach połączonych z komputerem stawiane są talerze z posiłkami, a na monitorze chorzy mogą oceniać tempo w jakim jedzą i porównywać je z tempem osób zdrowych. Następnie przewozi się chore do specjalnego pokoju, w którym panuje temperatura do 40 stopni Celsjusza i w którym, aby oszczędzać siły, mogą poruszać się tylko na wózkach inwalidzkich. Pozwala to na szybszy przyrost masy i ułatwia psychoterapię. Pacjenci anorektyczni mają bowiem niską temperaturę ciała i aby ją zwiększyć dużo się ruszają. Kosztuje to ich wiele energii i mimo wysiłków wciąż chudną. Jednym z elementów terapii są także częste kontakty z przyjaciółmi i liczne imprezy towarzyskie, które mają przerwać krąg izolacji, w jakim chore same się zamykają. Podobne metody okazały się również skuteczne w leczeniu bulimii. 02-07-02 Nie pozbywaj się tak szybko migdałków. Istnieje kilka ścisłych wskazań laryngologicznych do usunięcia migdałków: 1)gdy dziecko często choruje na anginy 2)gdy wystąpił ropień okołomigdałkowy 3)gdy duże migdałki podniebienne i gardłowy utrudniają jedzenie lub oddychanie 4) i gdy wystąpią powikłania przewlekłego zapalenia toczącego się w migdałkach. Niestety lekarze często kierują dzieci na operację bez wyraźnych wskazań, czasami pod presją źle poinformowanych rodziców. Zabieg, mimo że dość poważny, może wydawać się bezpieczny, ale jak zawsze w medycynie mogą wystąpić powikłania. Zyski muszą przewyższać ryzyko operacji, a niestety spotyka się dzieci lekko chorujące kilka razy w roku na anginę, bez żadnych powikłań, a mimo to ze skierowaniem na zabieg. Dr Jack Paradise ze szpitala w Pitsburgu postanowił ocenić czy pacjenci z powtarzającymi się anginami byli prawidłowo kierowani na operację i czy dodatkowe usunięcie migdałka podniebiennego, często wykonywane, poprawiało skuteczność leczenia. I rzeczywiście, dzieci po usunięciu migdałków rzadziej chorowały na infekcje górnych dróg oddechowych w porównaniu z dziećmi leczonymi tylko farmakologicznie, jednak ogólna liczba zachorowań była bardzo niska. Również usunięcie migdałka podniebiennego nie przynosiło dodatkowych korzyści, powinno zostać więc zarezerwowane wyłącznie dla chorych z powtarzającymi się infekcjami ucha środkowego i niedrożnym nosem. Należy bowiem pamiętać, że dzieci często „wyrastają” z problemów zdrowotnych wieku przedszkolnego i szkolnego, co czyni pośpiech złym doradcą. 02-07-02 Śmiertelny typ białaczki trochę mniej śmiertelny. Nowy lek, nazwany na potrzeby badań CEP-701, nie tylko jest w stanie zniszczyć komórki białaczkowe in vitro, ale również wydłuża życie myszom chorym na ostrą białaczkę szpikową (AML). Jego dodatkową zaletą jest wybiórcze atakowanie zmienionych nowotworowo komórek, co pozwala zastosować większe i skuteczniejsze dawki przy jednoczesnym oszczędzeniu zdrowych rezerw organizmu. Dotychczas ostrą białaczkę szpikową leczono chemioterapią i wspomagano przeszczepami szpiku. Gleevec, inny lek z tej samej rodziny co CEP-701, stosowany jest przede wszystkim w przewlekłej białaczce szpikowej (CML), z której leczeniem są niestety duże trudności. Oba leki działają w podobny sposób, łącząc się ze zmienionym nowotworowo białkiem, kinazą tyrozynową, i zakłócając jego stymulujący wpływ na białaczkę. Każdy z leków wiąże się jednak z innym miejscem na cząsteczce białka, zawsze jednak charakterystycznym dla danego typu białaczki. Naukowcy liczą, że dzięki nowemu lekowi uda się poprawić wyniki leczenia przynajmniej 40% pacjentów z AML, u których występuje zmutowany gen. To właśnie oni mają zaledwie 10-20% szanse na wyzdrowienie, w porównaniu z 40-50% szansami pacjentów bez mutacji. Obecnie próby kliniczne prowadzone są na chorych, którzy nie odpowiedzieli na znane metody terapii lub się do nich nie kwalifikują. 01-07-02 Komórki macierzyste, AIDS, chemio i radioterapia??? Australijskim naukowcom z Uniwersytetu w Melbourne udało się wyhodować u dorosłych myszy grasicę, narząd odpowiedzialny za wzrost i dojrzewanie limfocytów T zwalczających infekcje. To właśnie ich najwięcej ginie podczas zakażenia HIV i chemioterapii, a grasica jest jedynym narządem, w którym mogą powstać nowe linie komórkowe. Niestety w wieku lat około 20 grasica fizjologicznie pracuje tylko z 1% wydajnością w porównaniu z okresem dzieciństwa. Niestety dopiero w ciągu 3-5 lat rozpoczną się testy na ludziach, jednak nadzieje już są ogromne w związku z podobnym do mysiego ludzkim układem odpornościowym. Aby powstała grasica wielkości paznokcia wystarczyło podać myszom pod skórę nabłonkowe komórki macierzyste. Te następnie przyciągnęły komórki układu hemopoetycznego (z nich powstają między innymi czerwone krwinki) i przekształciły je w dojrzałe limfocyty T. Następnie taka grasica może zostać przeszczepiona w prawidłowe miejsce czyli na szyję. Można oczywiście próbować przeszczepiać grasice od zmarłych dawców lub jej fragmenty od żyjących, jednak do tej pory wszystkie tego typu zabiegi kończyły się niepowodzeniem. W przypadku chemio i radioterapii wchodzi oczywiście w rachubę jeszcze przeszczep szpiku lecz u ciężko chorych na AIDS zabieg taki mógłby zakończyć się nie tylko zupełnym niepowodzeniem, ale doprowadzić do śmierci pacjenta. Genetycy próbują dodatkowo tak zmienić komórki macierzyste, aby stały się odporne na zakażenie HIV, a nawet chemioterapię. Brzmi jak science-fiction? Może już tylko kilka lat. 21-06-02 Rozmaz PAP? A co to takiego? Nowotwór im wcześniej wykryty, tym większe szanse na wyleczenie. Prawda ta obowiązująca w onkologii, w przypadku raka szyjki macicy realizowana jest przez wykonywanie corocznych rozmazów przesiewowych u wszystkich kobiet, które rozpoczęły współżycie płciowe. Właśnie wcześnie rozpoczęte współżycie, duża liczba partnerów, niestosowanie prezerwatyw i palenie papierosów są głównymi czynnikami ryzyka powstania raka szyjki macicy. Rozmaz PAP (Papanicolaou) ma za zadanie wykryć niepokojąco dużą liczbę odbiegających od normy komórek tarczy szyjki macicy. W razie wystąpienia patologii ważna staje się szybka interwencja lekarska, jednak wraz z wyżej wymienionymi czynnikami ryzyka występuje jeszcze jeden, niedawno rozpoznany: niskie wykształcenie, opóźniający powtórną wizytę u ginekologa. Badania przeprowadzone przez dr Stacy Lindau na uniwersytecie w Illinois dotyczyły Amerykanek, więc wartości liczbowe nie będą wiarygodne dla Polski, jednak samo zjawisko na pewno będzie. Poza tym w Polsce lekarze w dużo mniejszym stopniu niż w Stanach Zjednoczonych rozmawiają z pacjentkami o wynikach badań. A właśnie kobiety słabo wykształcone mają ogromne kłopoty ze zrozumieniem wyników rozmazu PAP, co automatycznie przekłada się na późniejsze podjęcie leczenia i gorsze rokowanie co do przeżycia. Przed lekarzami staje więc nie tylko wyzwanie podjęcia poważnych rozmów ze swoimi pacjentkami, ale również rozpoznanie, które potrzebują szczególnej opieki i dodatkowych wyjaśnień. W USA ich liczbę szacuje się na 40%. W Polsce na razie dostępne są jedynie ogólnopopulacyjne badania mówiące, że ponad połowa badanych nie rozumie wiadomości telewizyjnych ani rozkładu jazdy. A jak plasuje się zrozumienie testu PAP? To pytanie do lekarzy. 19-06-02 Groźne infekcje palców u cukrzyków! Aby nie dopuścić do groźnych powikłań cukrzycy, chorzy przyjmujący insulinę muszą kontrolować poziom glukozy we krwi przynajmniej raz dziennie. Aby ułatwić tą czynność stworzono specjalne automatyczne glukometry, którym wystarczy specjalny pasek z naniesioną kroplą krwi. Pobieranie tej kropli zostało również zautomatyzowane przez skonstruowanie „długopisu” nakłuwającego automatycznie opuszkę palca na określaną głębokość. Przed nakłuciem należy dokładnie umyć ręce i zdezynfekować opuszkę, a po każdym pomiarze producenci zalecają wymianę igły. Jest to szczególnie ważne właśnie dla cukrzyków, u których układ odpornościowy nie funkcjonuje prawidłowo, zwiększając ryzyko groźnej infekcji. Właśnie dwa takie przypadki opisał Dr Matteo Monami z Uniwersytetu we Florencji w czerwcowym numerze miesięcznika Diabetes Care. Były to pacjentki w wieku 61 i 57 lat, u których doszło do rozwoju infekcji palca w wyniku niezmieniania igły przez kilka tygodni. Do leczenia włączono oczywiście antybiotyki, jednak w związku z obniżoną w cukrzycy odpornością nie udało się zlikwidować zakażenia. Aby nie dopuścić do przejścia infekcji na dalsze części palca ani tym bardziej do rozwoju posocznicy (uogólnionego zakażenia krwi), musiano amputować fragmenty palców. Powikłanie groźne, a łatwe do uniknięcia? 18-06-02 Zdradliwe beztłuszczowe przekąski! W czasach gdy środki masowego przekazu promują zdrowe odżywianie i anorektyczną figurę rodem z horrorów dziwić może wzrost liczby osób otyłych. Znacznego stopnia otyłość wiąże się ze zwiększonymi obciążeniami układu kostnego, przede wszystkim kręgosłupa, chorobami układu krążenia jak miażdżyca i ze wzrostem zachorowalności na cukrzycę typu drugiego. Dochodzi do sytuacji, gdy cukrzyca typu 2, dotychczas uznawana za chorobę wieku starszego, coraz częściej rozpoznawana jest u dzieci, nawet dziesięciolatków. Produkty z niską zawartością tłuszczu lub beztłuszczowe sprawiają wrażenie bezpiecznych, jednak najczęściej zawierają one większą ilość cukrów niż ich tłuszczowe odpowiedniki, a przez to są równie lub bardziej kaloryczne. Uspokojeni napisem „0% tłuszczu” objadamy się bez opamiętania jogurtami, ciasteczkami, batonikami i ze zdziwieniem obserwujemy jak obrastamy tłuszczem. Skąd? Właśnie z nadmiaru kalorii, które nasz organizm, ewolucyjnie nie przyzwyczajony do dostatku pokarmu, ‘odkłada na później’. Zatem wszelkie beztłuszczowe nowości należy traktować tak samo jak pełnotłuszczowe przekąski czyli jeść je od czasu do czasu i pamiętać, że zawartość kalorii podawana przez producenta najczęściej nie dotyczy całego opakowania lecz 100 gramów. Włączenie do diety pokarmów bogatych w błonnik (surowe warzywa, owoce, ciemne pieczywo) spowoduje dłuższe wypełnienie żołądka i zmniejszy potrzebę dojadania między posiłkami czyli tzw. głód psychiczny. 17-06-02 Gdyby można było zmienić rodzinę? Powszechnie znanym faktem są rodziny długowieczne, w których większość potomków żyje równie długo co rodzice, dziadkowie i pradziadkowie. Dotychczas łatwo przypisywano „zasługi” genom, jednak równie prawdopodobne wpływy mogły mieć otaczające ‘pokoleniowy dom’ czynniki środowiskowe czy sposób odżywiania przekazywany z pokolenia na pokolenie. Doktorowi Thomasowi Perlsowi z Bostońskiego Centrum Medycznego nie udało się rozwiązać tej zagadki jeszcze do końca, jednak znalazł silne dowody świadczące o znaczącym wpływie genów. Okazało się, że bracia posiadający rodzeństwo żyjące sto lat i więcej mieli siedemnastokrotnie większe od reszty społeczeństwa szanse na dożycie równie sędziwego wieku. W przypadku sióstr szanse te były ośmiokrotnie wyższe od średniej. Co jednak ma zrobić większość nie mająca w rodzinie nikogo długowiecznego? Możliwe że dzięki poczynionym obserwacjom uda się odkryć geny „odpowiedzialne” za proces starzenia się organizmu człowieka i poznać mechanizmy ich działania. Obecnie spekuluje się na temat chromosomu 4 jako o potencjalnym miejscu występowania grupy poszukiwanych genów. Możliwe również, że uda się stworzyć nowe kuracje opóźniające pojawienie się chorób wieku podeszłego, jak chociażby choroby Alzheimera. A stąd już tylko krok do ambrozji? 16-06-02 Śmiertelnie groźny gen czerniaka złośliwego! Fundacja zajmująca się badaniem genów występujących w nowotworach (Cancer Genome Project) podała, że udało się wykryć mutację genu o nazwie BRAF w 66% przypadków czerniaka złośliwego, jednego z najbardziej złośliwych i źle rokujących nowotworów człowieka. Jak do niej dochodzi nie wiadomo, choć od dawna podejrzewa się promieniowanie ultrafioletowe. Mówiąc najprościej-opalanie. Gen ten w swojej zmutowanej formie występuje również w nowotworach odbytnicy i jajnika, nie znaleziono go natomiast w guzach mózgu, piersi, płuc i prostaty. W zdrowych komórkach ulega on aktywacji przez odpowiednie sygnały, a następnie prowadzi do podziału komórki. W przypadku mutacji zachowuje cały czas swoją aktywność, zmuszając komórkę do ciągłych i niekontrolowanych podziałów. Dr Wooster z Cancer Genome Project ma nadzieję, że powstaną nowe leki blokujące funkcję zmutowanego genu BRAF. Jego bardzo częste występowanie w komórkach czerniaka złośliwego (aż 66%), jak i brak innych skutecznych środków leczniczych w przypadku tego nowotworu, czyniłyby potencjalną terapię zbawieniem dla dużej grupy chorych, oczywiście jeśli okaże się skuteczna. Mechanizmy fizjologii komórek są jeszcze bowiem za słabo poznane, aby można było stworzyć wiarygodny model, przewidujący wszystkie reakcje ludzkiego organizmu na wprowadzone związki. Okazuje się, że w bogatych krajach zachodnich takich jak Szwecja, Niemcy czy Szwajcaria częstość występowania nowotworów jest większa niż w słabiej rozwiniętej i bardziej zanieczyszczonej Polsce czy Słowacji! Częstsze występowanie nowotworów było wyraźnie związane z wysokim dochodem narodowym i niską umieralnością noworodków. Czy jednak jest powód do radości? Jeśli wziąć pod uwagę znacznie lepszą wykrywalność nowotworów w krajach wysoko rozwiniętych wraz z dłuższym przeżyciem pacjentów onkologicznych, to powstaje zupełnie inny obraz. Dzięki coraz lepszej opiece onkologicznej aż 2% populacji europejskiej to byli pacjenci nowotworowi, a ponad połowa osób żyjących z rakiem, żyje już ponad pięć lat. W badaniu wykorzystano dane z 38 rejestrów w 17 krajach, obejmujące 3 miliony pacjentów. Kraje biedniejsze borykają się przede wszystkim z nowotworami gorzej rokującymi i w zaawansowanym stadium. W połączeniu z niskimi wydatkami na służbę zdrowia, prowadzi to do skrócenia czasu przeżycia chorych, a tym samym do mniejszej ich liczby niż w krajach bogatych. Niezależnie jednak od statystyk, do których jak widać należy zawsze podchodzić krytycznie, podstawowym sposobem zmniejszenia liczby zachorowań jest profilaktyka i jak najwcześniejsze wykrywanie zmian. Mądrzejsi to policzyli, a bogaci przetestowali, że nie tylko jest to podejście tańsze, ale także bardziej skuteczne. 07-06-02 Alergia leczy przeziębienie?! Lekarze od wielu lat spekulowali, że dzieci i dorośli cierpiący z powodu alergii i astmy są bardziej narażeni na przeziębienia. Jednak w nowym numerze Magazynu Alergologii i Immunologii Klinicznej opublikowano dane z małego badania wskazujące coś zupełnie przeciwnego. Alergia zmniejsza nie tylko nasilenie przeziębienia, ale również jego czas! Okazało się również, że alergicy nie są bardziej narażeni na przeziębienia niż pozostała część populacji. Spekulowano bowiem, że obrzęknięte, uszkodzone i bardziej przepuszczalne błony śluzowe nosa, gardła i krtani nie będą stanowiły wystarczającej bariery dla wirusów i bakterii. Pojawiały się także odwrotne spekulacje, że pobudzony niespecyficznie alergenami takimi jak pyłki układ odpornościowy będzie lepiej przygotowany do „radzenia” sobie z wnikającymi wirusami. Dr Pedro Avila postanowił wraz z kolegami poddać te przypuszczenia testowi. 20 alergikom podano do jamy nosa rhinowirusa, wywołującego klasyczne przeziębienie. Następnie jednej połowie dodatkowo podawano wywołujące alergię pyłki traw. Po opracowaniu wyników okazało się, że grupa stymulowana dodatkowo pyłkami była dłużej zdrowa, a gdy ktoś już zachorował, to przechodził przeziębienie lżej i krócej. Lekarze i naukowcy nie potrafią wyjaśnić tego zjawiska, a mając przykre doświadczenia ze spekulacjami, wolą się od nich na razie powstrzymać. Należy jednak podkreślić, że było to pionierskie badanie tego typu i być może dzięki niemu i kolejnym uda się w końcu rozwiązać zagadkę przeziębienia. Dlaczego jedne osoby chorują ciężej od innych? Czy uda się stworzyć „szczepionkę” na przeziębienie? Na razie dowiedziono, że alergie NIE predysponują do przeziębiania się, wręcz przeciwnie! Nasze zasoby archiwalne: | 25 | 24 | 23 | 22 | 21 | 20 | 19 | 18 | 17 | 16 | 15 | 14 | 13 | 12 | 11 | 10 | 9 | 8 | 7 | 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 |
Inne informacje tego typu, aktualne i archiwalne, znajdziesz w
biuletynie miesięcznika "Żyjmy dłużej", a także na stronach tego magazynu poświęconych nowościom naukowym i medycznym. |
||||
|
|
||||