|
|
Poprawianie blizn
artykuł dr. med. Ewy Dobrskiej, specjalisty chirurgii plastycznej
Blizna powstająca w procesie gojenia to inaczej tkanka łączna, która zastępuje tkankę uszkodzoną przez uraz lub chorobę.
Powstaje w miejscu zranienia czy innego uszkodzenia skóry. Jej budowa, struktura, zabarwienie i funkcja nie przypomina zdrowej skóry. Wprawdzie nie ma możliwości zlikwidowania blizny bez śladu, niekiedy jednak za pomocą operacji plastycznej można poprawić wygląd skóry w miejscu uszkodzenia.
Wygląd blizny Na kształt blizny może składać się wiele czynników. Zależy on od przyczyny urazu, np. zranienia czy oparzenia, okolicy ciała, która uległa urazowi, czasu trwania gojenia czy wreszcie indywidualnej skłonności do nadmiernego bliznowacenia.
Zazwyczaj blizna jest początkowo różowa, potem blednie, a ostatecznie przybiera perłową barwę, nie odzyskując koloru normalnej skóry, gdyż nie zawiera już pierwotnego barwnika.
Najmniej widoczne są blizny w kształcie linii, powstałe po cięciu nożem, ukryte wzdłuż naturalnych bruzd i fałdów skórnych. Tak wyglądają blizny, których przebieg został zaplanowany przez chirurga. Najbardziej szpecące są blizny płaszczyznowe, o nierównej powierzchni i zabarwieniu, niekiedy powodujące napięcia i przykurcze, np. po oparzeniach, zmiażdżeniach i innych ciężkich urazach.
Rodzaje blizn
Obserwuje się je najczęściej u dzieci i niekiedy u dorosłych. Początkowo są one pogrubiałe, twarde, o sinoczerwonym zabarwieniu, swędzące lub piekące. Mogą utrzymać się przez wiele miesięcy po zranieniu. Przyczyną ich powstawania jest zazwyczaj przedłużone gojenie. Często występują w wyniku oparzeń.
Takie blizny ulegają całkowitemu wygojeniu (tzn. osiągają swoją ostateczną postać) po około 6 miesiącach, a nawet po roku od urazu. W tym czasie blizny zazwyczaj miękną, bledną i spłaszczają się, ustępuje świąd i pieczenie. Korekcji chirurgicznej można poddać je dopiero po tym okresie.
Keloidy to blizny wyniosłe ponad poziom otaczającej skóry, mające kształt wybrzuszeń powstałych ponad brzegami rany. Są twarde i ciemnoczerwone.
Przyczyną ich powstawania jest indywidualna skłonność do nadmiernej produkcji białka zwanego kolagenem, którą można zauważyć przy okazji drobnych skaleczeń czy zranień.
Keloidy mogą powstawać na całym ciele, lecz najczęściej pojawiają się w okolicach: mostka, ramienia oraz płatków usznych. Bardziej podatne na ich tworzenie są osoby o ciemnej karnacji skóry.
W wyniku oparzeń i innych urazów mogą powstawać ubytki dużych obszarów skóry. Powoduje to powstawanie blizn, które pociągając brzegi skóry do siebie, prowadzą do przykurczu. Oprócz skóry obejmuje on także przyległe mięśnie i ścięgna, ograniczając zakres ruchów w stawach. Jeśli dotyczy tylko skóry, może powodować wywinięcie np. powieki czy wargi lub ich deformację. Jeśli powstaje w okolicach ciała ponad stawami, najczęściej kształtuje się w postaci bliznowatego fałdu z tendencją do bolesnego pękania naskórka w miejscu największego napięcia.
Przykurcze bliznowate są wskazaniem do wczesnego leczenia operacyjnego, aby przywrócić prawidłową funkcję danej części ciała.
Sposoby operacyjnego leczenia Sposób leczenia jest uzależniony od rodzaju blizny, jej umiejscowienia, a także od czasu, jaki upłynął od chwili zranienia.
- Najwcześniej podejmuje się leczenie operacyjne przykurczów bliznowatych, a zwłaszcza wywinięć powiek (by przywrócić ochronę oka, warg), okolicy warg (aby ustało wyciekanie śliny), a także przykurczów kończyn (w celu przywrócenia prawidłowej funkcji stawów).
Zazwyczaj chirurg plastyczny stosuje wtedy techniki operacyjne oparte na zasadach plastyki (np. zasadę "Z"), tj. zmienia długą linię fałdu bliznowatego na przebieg zygzakowaty, dzięki czemu następuje wydłużenie blizny. Ubytki powstałe po przecięciu blizny w miejscu największego napięcia są uzupełniane przeszczepem skóry pobranej z innej okolicy ciała. Celem leczenia jest przede wszystkim zniesienie napięcia skóry.
Nowoczesną metodą leczenia blizn i przykurczów jest stosowanie ekspanderów, czyli rozciągaczy tkankowych, dzięki którym można uzyskać pewien nadmiar zdrowej skóry potrzebny do przemieszczenia w miejsce blizny. Jest to sposób czasochłonny i wymagający cierpliwości, lecz dzięki niemu osiąga się lepszy wynik leczenia w porównaniu z przeszczepem skóry.
- Leczenie blizn przerostowych ma często dwustopniowy charakter. We wczesnym okresie leczeniem z wyboru, czyli najlepszym, jest postępowanie zachowawcze. Stosuje się wtedy długotrwały, stały ucisk na bliznę, niekiedy miejscowo podaje się w tym miejscu sterydy, chroni przed słońcem i drażnieniem naskórka. Często używa się też specjalnej odzieży uciskowej, szytej na miarę, tak aby uciskała ona okolicę ciała, w której znajduje się blizna.
W miejsca najbardziej twarde i pogrubiałe można wcierać sterydy w postaci maści lub je wstrzykiwać. Aby uniknąć wysychania naskórka, natłuszcza się go maścią witaminową.
Kiedy blizna będzie już płaska, miękka i blada, należy rozważyć, czy pozostawić ją w takim stanie, czy wykonać operację plastyczną. Zazwyczaj polega ona na wycięciu blizny i wszyciu w to miejsce przeszczepu skóry w nadziei na uzyskanie gładkiej, równej blizny, kosmetycznie lepszej od poprzedniej. Można wtedy zastosować również ekspandery tkankowe.
- Szczególnie trudny problem leczniczy stanowią keloidy.
Ze względu na nadmierną skłonność danego organizmu do tworzenia kolagenu (dotyczy to każdej rany, a więc i powstałej podczas zabiegu plastycznego), chirurg jest bardzo ostrożny w podjęciu decyzji o operacji. Wstępne postępowanie zachowawcze - jak w przypadku blizn przerostowych i keloidów - zazwyczaj nie przynosi rezultatu.
Leczenie chirurgiczne polega więc na usunięciu keloidu i wszyciu w jego miejsce przeszczepu skóry, aby uniknąć choćby najmniejszego napięcia brzegów rany. Następnie bardzo wcześnie rozpoczyna się stały ucisk oraz miejscowo stosuje się sterydy. Mimo różnych sposobów (operacyjnych, farmakologicznych i kosmetycznych) nie zawsze udaje się poprawić kształt blizny. W takich przypadkach ważne jest to, aby pacjentka starała się zaakceptować swój wygląd, aby nie stał się on przyczyną kompleksów utrudniających jej fukcjonowanie w codziennym życiu.
"Klinika ffx" 5 (maj) 2000
|
|
|