|
|
6 (czerwiec) 2001 5 (maj) 2001 4 (kwiecień) 2001 Nowe sposoby leczenia choroby Parkinsona Jak poinformowano na konferencji prasowej w PAI w lutym br., nową metodą leczenia choroby Parkinsona jest terapia polegająca na wszczepianiu do głębokich struktur mózgu (jąder podkorowych) elektrod stymulujących. Pierwszą taką operację przeprowadzono w Polsce na oddziale Neurochirurgii Szpitala Bródnowskiego w Warszawie w 1999 roku pod kierunkiem doc. dr. n. med. M. Ząbka. Podczas operacji za pomocą elektrofizjologicznych zabiegów rozpoznaje się uszkodzone rejony mózgu, do których są wprowadzone następnie elektrody stymulujące. Przewody zasilające elektrodzy są przeprowadzane w ciele chorego do stymulatora umieszczonego w tkankach klatki piersiowej. Operacje te ze względu na swoją skuteczność są uznaną na świecie metodą leczenia nie tylko choroby Parkinsona. Jak na razie w Polsce przeprowadzono ich zaledwie kilka ze względu na koszt operacji. Dla większości chorych jedyną metodą leczenia pozostaje farmakoterapia. Jak potwierdzono na konferencji, najnowszym lekiem na chorobę Parkinsona jest Comtan (entakapon), który jest wybiórczym inhibitorem enzymu COMT. Zwiększa on dostępność lewodopy bez zmian jej szczytowego stężenia, dzięki temu likwiduje przykre objawy choroby jak dyskinezy (nadmierne ruchy dodatkowe), fluktuacje ruchowe (wahania stanu polegające na naprzemiennych okresach zubożenia ruchowego i powrotu do normalnego poruszania się). Nadal jednak, mimo że lek jest zarejestrowany w Polsce od czerwca 1999 roku nie doczekał się jeszcze refundacji. Obecnie koszt miesięcznej terapii Comtanem waha się od 600 do 1000 zł. Jak podkreślił Prezes Stowarzyszenia Osób z Chorobą Parkinsona, jest to koszt zdecydowanie przekraczający możliwości chorego. Optymiści żyją lepiej Powszechnie uważa się, że optymiści żyją dłużej. Zespół badaczy z Mayo Clinic postanowił sprawdzić to empirycznie, a wyniki (potwierdzające) opublikował w lutym w czasopiśmie "Mayo Clinic Proceedings". Prześledził on 30-letnie historie medyczne pacjentów, którzy w latach 1962-65, już jako ludzie dorośli, poddani byli standardowym testom psychologicznym. Testy wykazały, że 124 osoby można zakwalifikować do grupy optymistów, 197 do grupy pesymistów, a 518 do umiarkowanych. W ciągu 30 lat okazało się, że w grupie optymistów śmiertelność była znacznie niższa, a w grupie pesymistów - znacznie wyższa niż spodziewana statystycznie. Wprawdzie próba nie była liczna, definicja pesymizmu i optymizmu nie jest jednoznaczna, a testy psychologiczne dają różne wyniki zależnie od ich skonstruowania, ale psychologowie komentujący badania widzą w tym sens. Nastroje pesymistyczne sprzyjają osłabieniu układu immunologicznego. Pesymiści są mniej aktywni intelektualnie i fizycznie, często popadają w depresję, dla poprawy samopoczucia sięgają po papierosy, alkohol i niezdrowe przysmaki. Wszystko to prowadzi do różnych chorób zwiększających ryzyko śmierci. Bądźmy więc optymistami. Nawet jeśli nie będziemy żyć dłużej, to na pewno przyjemniej. Podwójna rola preseniliny-1 Jednym z wielu rodzajów uszkodzeń w mózgu osób z chorobą Alzheimera jest osadzanie się blaszek starczych, których głównym składnikiem jest beta-amyloid. Od pewnego czasu wiadomo, że enzymem odszczepiającym beta-amyloid od białka APP (Amyloid Precursor Protein) jest presenilina-1. Ostatnio uczeni amerykańscy odkryli, że spełnia ona również inną funkcję: reguluje enzymy, które powodują, że nieaktywne, nieuformowane białka stają się uformowane, tzn. tworzą struktury przestrzenne i dzięki temu mogą być aktywne. Wynik ten opublikowano w końcu ubiegłego roku w czasopiśmie "Cell". Białka są produkowane w ściśle określonych strukturach siateczki endoplazmatycznej cytoplazmy, zwanych rybosomami. Rybosomy zaczynają produkować białko po odebraniu sygnału płynącego z jądra komórkowego, w postaci "posłańca" z jądra komórkowego, mRNA (messenger-RNA). "Posłaniec" ten jest kwasem rybonukleinowym odwzorowującym odpowiedni fragment DNA w jądrze komórkowym, który odpowiedzialny jest za produkcję określonego białka w rybosomie. A więc, żeby powstało białko - w jądrze komórkowym na matrycy genu (określonego fragmentu DNA) - syntetyzowany jest mRNA. Nowo powstały mRNA opuszcza jądro, dociera do rybosomów w siateczce endoplazmatycznej i tam inicjuje produkcję określonego białka. Białka zbudowane są z łańcuchów polipeptydowych, których elementarnymi składnikami są aminokwasy. Jednakże świeżo powstałe białka nie są aktywne - uzyskują one aktywność dopiero po uzyskaniu struktury trójwymiarowej (czyli pofałdowanej). Do tego potrzebne są pewne enzymy sterujące tworzeniem struktury przestrzennej nowo powstałego łańcucha aminokwasów. Struktura w cytoplazmie komórki, która informuje DNA w jądrze o ilości białka posiadającego już przestrzenną strukturę (a więc białka aktywnego) i o konieczności zmniejszenia lub zwiększenia wytwarzania mRNA, jest zbudowana z enzymu Ire1, który jest zamocowany na siateczce endoplazmatycznej w tych miejscach, gdzie odbywa się produkcja białek. Jak się wydaje, Ire1 odszczepia jeden ze swych dwóch końcowych fragmentów i wysyła go w charakterze "sondy" do jądra komórkowego, wpływając na produkcję mRNA: zmniejszając ją lub zwiększając w zależności od wykrytej ilości niepofałdowanego białka w siateczce endoplazmatycznej. Otóż enzymem, który odszczepia od Ire1 fragment penetrujący jądro komórkowe, jest presenilina-1. W wytworzonych na drodze inżynierii genetycznej komórkach pozbawionych preseniliny-1 - Ire1 "sondy" do jądra nie wysyła! Okazuje się więc, że presenilina-1 spełnia podwójną rolę. Po pierwsze, uczestniczy w normalnym procesie fałdowania białek. Po drugie - i tu działa chorobotwórczo - odszczepia z białka APP beta-amyloid (główny składnik blaszek starczych). Stwierdzenie tego faktu może nas nieco przybliżyć do zrozumienia mechanizmów choroby Alzheimera. Można sobie wyobrazić, że jakiś defekt genetyczny albo jakieś czynniki środowiskowe mogą zakłócać mechanizm ujemnego sprzężenia zwrotnego wiążący presenilinę-1 i Ire1: Ire1 może wtedy stymulować presenilinę-1 (zamiast hamować), a ta wówczas może wytwarzać większe ilości beta-amyloidu. W każdym zaś razie, jeśli istotnie presenilina-1 odgrywa rolę w fałdowaniu się białek i tylko "przy okazji" odszczepia beta-amyloid, stanowiący główny składnik płytki starczej w chorobie Alzheimera, to tworzenie leku hamującego jej funkcje prowadzi donikąd, a nawet może być bardzo szkodliwe. Nowy lek na PKD Torbielowate zwyrodnienie nerek (ang. PKD - polycystic kidney disease) jest genetycznie uwarunkowaną chorobą, której istota polega na tworzeniu się torbieli w miąższu nerek. Jest to choroba autosomalna, czyli nie związana z chromosomami płciowymi X lub Y. Choroba ujawnia się po 34.-40. roku życia. W miąższu nerek powstają i powiększają swoją objętość torbiele, powoli niszcząc jego czynny miąższ. Zwyrodnienie torbielowate nerek prowadzi do niewydolności nerek, wymagającej dializoterapii. Uczeni z Cleveland w Ohio opublikowali w styczniowym numerze "Kidney International" wyniki badań leku EKI-785, który - podawany myszom z chorobą PKD - zredukował u nich liczbę torbieli, poprawił funkcjonowanie nerek i zwiększył przynajmniej 2-krotnie długość ich życia w porównaniu do zwierząt nie leczonych. Lek charakteryzował się bardzo małą toksycznością. Lek ten działa, blokując receptor dla naskórkowego czynnika wzrostu (ang. EGFR - epidermal growth factor receptor). EGFR oddziałuje na tkanki (np. w skórze - na naskórek, lub w błonach śluzowych - na nabłonek) poprzez ściśle określone struktury umieszczone w błonie komórkowej. Struktury te mają charakter receptora. Autorzy twierdzą, że rozwikłali kluczową rolę niewłaściwego działania EGFR. Stymuluje on nieprawidłowe namnażanie się komórek nerek w wielotorbielowatym zwyrodnieniu nerek. Badania kliniczne leku EKI-785 na ludziach rozpoczną się natychmiast po zakończeniu badań toksykologicznych. Autorzy spodziewają się, że nastąpi to za 12 do 16 miesięcy. Epotilon przeciwko nowotworom Epotilony to preparaty przeciwnowotworowe intensywnie badane co najmniej od dwóch lat w wielu laboratoriach, przede wszystkim jako alternatywa dla paklitakselu - leku stosowanego w onkologii do leczenia różnego typu nowotworów. Wykazują one działanie podobne do paklitakselu - niszczą wrzeciona podziałowe w komórkach i przez to hamują podziały komórkowe. Jednak naukowcy spodziewają się, że w odróżnieniu od paklitakselu, epotilon będzie miał znacznie mniejsze skutki niepożądane oraz będzie szczególnie skuteczny w leczeniu nowotworów wykazujących oporność wielolekową. Epotilon w naturalnej postaci produkowany jest przez pewnego rodzaju bakterie - tworząc się jednak w małej ilości i bardzo powoli. Zespół badaczy z firmy KOSAN Biosciences z siedzibą w Hayward w Kalifornii znalazł jednak szybszą metodę otrzymywania tego enzymu. Po sklonowaniu genu epotilonu umieszczono go wewnątrz innej bakterii, która wytwarza ten enzym 10-krotnie szybciej. Ponieważ bakteria ta jest lepiej poznana, uczeni powinni umieć tak nią manipulować, by wytwarzała rodzaje epotilonów wykazujących najsilniejsze działanie przeciwrakowe. Uczeni spodziewają się, że nowe leki przeciwrakowe oparte na tych enzymach będą lekami bezpiecznymi i skutecznymi w próbach klinicznych. Wyniki swych badań opublikowali w styczniu w "Science". Sto lat i więcej Jak podano na konferencji prasowej w styczniu br. w Polskim Towarzystwie Lekarskim na dożywanie późnej starości w dobrym zdrowiu, największy wpływ mają proporcjonalnie następujące czynniki:
Badacze amerykańscy opublikowali w lutym na łamach czasopisma "Cancer" raport o zachowaniach mężczyzn z rakiem prostaty. Zapytali oni 50 pacjentów przechodzących aktualnie radioterapię, czy stosują metody alternatywne. Spośród 46 chorych, którzy odpowiedzieli wyczerpująco na ankietę, 37% przyznało się, że oprócz leczenia oficjalnego stosuje metody alternatywne, najczęściej nie informując o tym swojego lekarza. Ankietowani lekarze uważali, iż takie metody stosuje tylko 4% pacjentów. Z metod alternatywnych najczęściej stosowane były zioła, olej palmowy, sól gorzka, koenzym Q i preparaty witaminowe. Czasem stosowano specjalne diety, np. makrobiotyczne, a także masaże i techniki relaksacyjne. Lekarze uważają, że trudno jest jednoznacznie ocenić takie praktyki. Zdarza się, że leczenie metodami niekonwencjonalnymi wspomaga kurację. Bywa jednak i tak, że osłabia jej działanie lub wręcz szkodzi choremu. Dlatego ważne jest, żeby pacjent zawsze informował swojego lekarza i konsultował z nim stosowanie terapii wspomagających. Interesujące jest, że mężczyźni używający metod alternatywnych w większości posiadali wyższe wykształcenie. Jest to jednak tylko na pozór paradoksalne: daje się zauważyć coraz większą popularność medycyny niekonwencjonalnej właśnie wśród ludzi o wysokim statusie intelektualnym. Podchodzą oni do tego w sposób "naukowy": czytają, szukają racjonalnych wyjaśnień działania różnych metod, wierzą w skuteczność samokontroli nad własnym leczeniem. Palenie cygar a ryzyko raka płuc Ekipa badaczy z American Cancer Society and the Centers for Disease Control and Prevention (CDC) przeanalizowała informacje na temat 137 000 mężczyzn objętych badaniem "American Cancer SocietyŐs Cancer Prevention Study-II", spośród których ponad 7800 mężczyzn paliło co najmniej 1 cygaro dziennie i nigdy regularnie nie paliło papierosów ani fajki, pozostali zaś to dawniejsi palacze cygar. Wynik tej analizy opublikowano w "Journal of the National Cancer Institute". 12-letnie badania wykazały, że ryzyko raka płuc u palaczy cygar jest znacznie większe niż u tych mężczyzn, którzy obecnie cygar nie palą, choć kiedyś palili. Okazało się, że ci, którzy palili 3 lub więcej cygar dziennie, mieli 7,8-krotnie większe ryzyko raka płuc niż osoby niepalące, zaś mężczyźni, którzy wdychają dym z mocnych cygar - 11,3 razy większe. Stwierdzono również, że ryzyko raka płuc rośnie ze wzrostem wypalanych cygar. Palenie cygar stało się poważnym problemem w USA: w latach 1993-1998 sprzedaż cygar wzrosła o 50%, odwracając w ten sposób tendencję malejącą, która miała miejsce w okresie poprzednich 20 lat. Warto tu przytoczyć dane opublikowane w czerwcu w "New England Journal of Medicine", zgodnie z którymi mężczyźni regularnie palący cygara są narażeni na 2-krotny wzrost ryzyka raka jamy ustnej, gardła, przełyku i płuc. Stwierdzono też, że mają oni o 45% wieksze ryzyko przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (polegającej na postępującym i nieodwracalnym zwężeniu światła oskrzeli) i o 27% większe ryzyko chorób wieńcowych serca niż osoby niepalące. Karmienie piersią a odchudzanie Wiadomo, że okres ciąży i karmienia piersią często sprzyja nadmiernemu przyrostowi wagi u kobiet. Zdarza się też, że nadwaga wystąpiła u kobiety już przed ciążą i okresem karmienia. W obu przypadkach problem ten jest przedmiotem troski wielu kobiet; często przeżywany jest szczególnie intensywnie przez kobiety, które po okresie macierzyńskim zamierzają wrócić do pracy. W Płn. Karolinie przeprowadzono badania na 40 kobietach z nadwagą, karmiących wyłącznie piersią swe dzieci. Jak podano w lutym w "New England Journal of Medicine", 10-tygodniowy eksperyment wykazał, że umiarkowane ćwiczenia fizyczne i stosowanie diety przez matki z nadwagą nie wpływały na zmniejszenie ilości wytwarzanego mleka i nie hamowały tempa rozwoju dzieci. Komentatorzy podkreślają jednak, że karmiące piersią kobiety bez nadwagi powinny poczekać z ewentualną dietą odchudzającą (jeśli uważają, że powinny schudnąć) i bardziej intensywnymi ćwiczeniami fizycznymi - do momentu zakończenia karmienia. Galantamina na chorobę Alzheimera Jak dotąd nie udało się ustalić przyczyny choroby Alzheimera, choroby zwyrodnieniowej, prowadzącej do nieodwracalnych zmian w mózgu, powodującej utratę pamięci i innych funkcji poznawczych u znacznego odsetka osób w podeszłym wieku. (Obszerny artykuł o chorobie Alzheimera można znaleźć w Internecie pod adresem http://www.resmedica.pl). Uczeni ciągle pogłębiają swą znajomość mózgu i badają różne jego uszkodzenia, poszukując w szczególności tych, które są typowe dla choroby Alzheimera. Wiadomo, że funkcjonowanie mózgu jest efektem stałej chemicznej wymiany informacji między neuronami. Wymiana ta odbywa się za pomocą substancji chemicznych zwanych neuroprzekaźnikami, jak np. dopamina, acetylocholina, serotonina. Przyczyn zaburzeń pamięci poszukuje się m.in. w uszkodzeniach komórek nerwowych, które uwalniają acetylocholinę, grającą ważną rolę w przekazywaniu impulsów nerwowych między komórkami mózgu. U chorych na Alzheimera stwierdzono wyraźny ubytek acetylocholiny w najbardziej uszkodzonych częściach mózgu. Wiadomo też, że ubytek acetylocholiny jest związany z działaniem acetylocholinesterazy (AChE), enzymu mózgowego, który usuwa acetylocholinę z organizmu. Dlatego, choć przyczyna choroby Alzheimera nie jest wyjaśniona, można już było wprowadzić leki (jak np. donepezil, hupercyna i takryna), których działanie polega na odnawianiu stężenia acetylcholiny poprzez hamowanie działania AChE. Niedawno opublikowano wyniki badań naukowców z Instytutu Weizmanna w Izraelu, którzy skoncentrowali się na leku roślinnym - galantaminie, będącej wyciągiem z przebiśniegu (łac. Galanthus nivalis). Okazało się, że galantamina działa podobnie: przywraca stężenie acetylocholiny, wiążąc się z aktywnymi miejscami AChE i przerywając niekorzystne działanie AChE. Zarazem jednak galantamina spełnia jeszcze inną ważną rolę: wiąże się z receptorami acetylocholiny (białkami na powierzchni komórek nerwowych aktywowanymi przez acetylocholinę) i - wypełniając w ten sposób funkcje acetylocholiny - stymuluje przekazywanie impulsów między komórkami nerwowymi. Podwójny mechanizm galantaminy, łącznie z faktem, że ma ona znacznie mniejsze skutki uboczne niż takryna, powoduje, że na bazie tej substancji będą mogły powstać silne udoskonalone leki na chorobę Alzheimera. Błonnik przeciw cholesterolowi W lutym na łamach "American Journal of Clinical Nutrition" opublikowano raport dotyczący skutecznej metody wspomagającej dietę niskotłuszczową obniżającą poziom cholesterolu. Raport oparto na wynikach 8 niezależnych badań, prowadzonych w różnych ośrodkach medycznych. Wszystkie one potwierdziły, że włókienka błonnika zawarte w płatkach zbożowych, tworzące tzw. masę wypełniającą przewód pokarmowy, wzmacniają efekt diety ubogiej w tłuszcze i cholesterol. Autorzy wszystkich badań testowali osoby z umiarkowanie wysokim poziomem cholesterolu będące na diecie niskotłuszczowej. Pacjenci przyjmujący 10,2 g błonnika dziennie przez 8 tygodni mieli znacząco obniżony poziom cholesterolu ogólnego, a jeszcze bardziej tzw. złego cholesterolu (HLD) w porównaniu z pacjentami stosującymi tylko dietę przeciwcholesterelową. Wyniki procentowe różnych badań trochę się różnią, ale wszystkie zdają się zachęcać do stosowania płatków zbożowych w diecie niskotłuszczowej, która jest zalecana coraz większej liczbie mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych. Fakt, że badania sponsorowała firma produkująca m.in. produkty zawierające błonnik, nie zmniejsza chyba jej wiarygodności. Test PSA a rozrost prostaty Łagodny rozrost gruczołu krokowego (prostaty) jest bardzo rozpowszechnioną chorobą, zwłaszcza u mężczyzn po 50. roku życia. O problemach z prostatą pisaliśmy wielokrotnie w "Żyjmy dłużej" (np. w kwietniu i w czerwcu 1999). Objawy tego schorzenia to przede wszystkim dolegliwości ze strony układu moczowego. Z badań amerykańskich, których wyniki opublikowano w styczniu w "Journal of Urology", wynika, że dobrym wskaźnikiem prognostycznym łagodnego rozrostu prostaty - lepszym niż np. wiek lub wyjściowa objętość gruczołu krokowego - jest określenie stężenia swoistego antygenu gruczołu krokowego, PSA (Prostate Specific Antygen). PSA jest białkiem, enzymem produkowanym przez gruczoł krokowy, wydzielanym do płynów ustrojowych, m. in. - do krwi. Jest swoisty dla gruczołu krokowego - żaden inny narząd nie produkuje tej substancji. W przypadku raka gruczołu krokowego stężenie PSA w surowicy krwi znacznie się podnosi. Łagodny rozrost gruczołu krokowego, o którym mówimy tutaj, może również powodować podniesienie poziomu PSA. Autorzy podkreślają, że określenie stężenia PSA może pomóc w ocenie ryzyka dalszego rozwoju łagodnego rozrostu gruczołu krokowego oraz w podejmowaniu decyzji związanych z leczeniem. Dlatego też mężczyźni powyżej 50 lat powinni zgłaszać się do lekarza w celu wykonania tego ważnego badania. Reakcja kobiet i mężczyzn na otyłość Otyłość z punktu widzenia medycznego traktowana jest jako komplikacja będąca realnym zagrożeniem dla zdrowia. Uczeni z Columbia University College w Nowym Jorku twierdzą, że stanowi ona jednak również specjalne, psychologiczne zagrożenie dla kobiet. Ekipa uczonych z Nowego Jorku przeanalizowała dane ponad 40 000 mężczyzn i kobiet objętych badaniem "1992 National Longitudinal Alcohol Epidemiological Survey", którego celem było znalezienie związku między współczynnikiem masy ciała a depresją, myślami samobójczymi i próbami samobójstwa u osób dorosłych. Okazało się, że psychologiczny wpływ otyłości na kobiety jest zupełnie inny niż na mężczyzn. Otyłość u mężczyzn prowadzi do zmniejszenia, a nie, jak w przypadku kobiet, do wzrostu ryzyka depresji i samobójstw. U kobiet wzrost ryzyka diagnozy depresji na skutek otyłości wynosi 37%, natomiast u mężczyzn ryzyko to zmniejsza się o tę samą wartość. Wzrost współczynnika masy ciała o 10 jednostek spowodował wzrost ryzyka myśli samobójczych oraz prób samobójczych o 22% u kobiet, podczas gdy u mężczyzn zmniejszył to ryzyko odpowiednio o 26% i 55%. Czy wynika z tego, że mężczyźni - odwrotnie niż kobiety - nie tylko nie widzą w nadwadze zagrożenia dla swojej atrakcyjności, ale wręcz czerpią radość życia ze swobodnego zaspokajania apetytu? Plastry z estrogenem w raku prostaty Męskie hormony płciowe - zwłaszcza testosteron - ułatwiają rozrost raka prostaty. Niekiedy przed wykonaniem zabiegu operacyjnego podaje się pacjentom estrogen, aby zahamować produkcję hormonów męskich i rozrost komórek nowotworowych. Leczenie takie wywołuje gwałtowne zaczerwienienie twarzy, podobne do zaczerwienienia twarzy u kobiet w okresie menopauzy. Ponadto, doustne leczenie pigułkami z estrogenem wywołuje u mężczyzn inne niepożądane objawy, takie jak obrzmienie i ból sutka. Duże dawki doustne zwiększają też niebezpieczeństwo zakrzepów w naczyniach krwionośnych. Dr Glenn S. Gerber z zespołem zastosował u 12 pacjentów z rakiem prostaty inną metodę - użył przezskórnych plastrów z estrogenem. U 10 mężczyzn stwierdzono mniejszą częstość występowania i mniejsze nasilenie zaczerwienienia twarzy. Testowano plastry z niską i wysoką zawartością estrogenu. Plastry z niską zawartością rzadziej wywoływały objawy uboczne, takie jak obrzmienie i tkliwość uciskową sutka. Jednak tylko wyższa dawka estrogenu znamiennie obniżała częstość występowania zaczerwienienia twarzy, choć też nie likwidowała tego objawu całkowicie. W lutowym numerze "Urology" autorzy piszą, że plastry z estrogenem tylko nieznacznie zwiększają poziom tego hormonu we krwi, co zmniejsza niebezpieczeństwo występowania objawów ubocznych. Ponadto, zamiast codziennego stosowania estrogenu doustnie, mężczyźni mogą stosować plastry przezskórne 2 razy tygodniowo. Plastry z estrogenem są też przez pacjentów dobrze tolerowane. Leczenie choroby Parkinsona Do głównych objawów choroby Parkinsona zalicza się zmniejszenie aktywności ruchowej, sztywność i wzmożone napięcia mięśniowe, maskowatość twarzy, zaburzenia chodu i spowolnienie procesów psychicznych. Czasem występuje ślinienie, pocenie i łojotok. Podstawową przyczyną tych zaburzeń są zmiany zwyrodnieniowe szlaku określonych struktur mózgu, wśród których istotną rolę pełni gałka blada (globus pallidus). Leczenie farmakologiczne zmniejsza objawy chorobowe. U pacjentów w bardziej zaawansowanym stadium choroby stosuje się palidektomię - zabieg neurochirurgiczny polegający na niewielkim zniszczeniu części gałki bladej, leżącej w głębi mózgu. Palidektomia zmniejsza objawy chorobowe przez przerwanie szlaku przewodzącego bodźce ośrodkowego układu nerwowego, odpowiedzialne za czynność motoryczną mięśni szkieletowych. Po okresie braku zainteresowania obecnie wzrasta zainteresowanie neurochirurgów tą metodą leczenia. Dr Jacques Favre omówił w lutym w czasopiśmie "Nature" korzyści i niebezpieczeństwa palidektomii. Badanie obejmowało 22 pacjentów po jednostronnej palidektomii oraz 17 po dwustronnym zniszczeniu gałki bladej. Po 7 miesiącach po dwustronnej palidektomii pacjenci odczuwali znaczącą poprawę różnych objawów, w tym również poprawę spowolniałych ruchów, sztywności mięśniowej, drżenia i ruchów mimowolnych, podczas gdy u pacjentów z jednostronną palidektomią stwierdzono wyłącznie poprawę ruchów mimowolnych. Natomiast zaburzenia mowy były bardziej nasilone u osób po dwustronnej palidektomii. Warto podkreślić, że - pomimo różnic w skuteczności obu metod - sami pacjenci określali wyniki przebytych operacji jako zadowalające, niezależnie od tego, czy wykonano palidektomię jednostronną, czy dwustronną. Aż 66% procent pacjentów po dwustronnej palidektomii oraz 64% po jednostronnej uznało wyniki za znakomite lub dobre. Ponieważ jednak po przeprowadzonej operacji pacjenci obu grup zgłaszali zaburzenia widzenia, potrzebne są dalsze badania w celu oceny tego problemu. 3 (marzec) 2001 2 (luty) 2001 1 (styczeń) 2001 12 (grudzień) 2000 11 (listopad) 2000 10 (październik) 2000 9 (wrzesień) 2000 8 (sierpień) 2000 7 (lipiec) 2000 6 (czerwiec) 2000 5 (maj) 2000 4 (kwiecień) 2000 3 (marzec) 2000 2 (luty) 2000 1 (styczeń) 2000 12 (grudzień) 1999 11 (listopad) 1999 10 (październik) 1999 9 (wrzesień) 1999 8 (sierpień) 1999 7 (lipiec) 1999 6 (czerwiec) 1999 5 (maj) 1999 4 (kwiecień) 1999 3 (marzec) 1999 2 (luty) 1999 1 (styczeń) 1999 12 (grudzień) 1998 11 (listopad) 1998 10 (październik) 1998 9 (wrzesień) 1998 8 (sierpień) 1998 7 (lipiec 1998) 6 (czerwiec) 1998 |
||||
|
|
||||